• Tadeusz Koniarz

    Paryż. Zajścia uliczne podczas pochodu pierwszomajowego 2016.

  • Tadeusz Koniarz

    Plac Republiki w Paryżu. Ekipa brytyjskiej telewizji.

  • Tadeusz Koniarz

    Paryż. Plac Republiki podczas wybuchu paniki w dniu 15 listopada 2015 r.

123

pol_3541

TADEUSZ KONIARZ

(POLAND)

O.S.    Niech wybaczą mi twórcy innej fotografii niż dokumentalna, ale naprawdę doszłam do wniosku, że tylko ten rodzaj fotografii po latach, po wielu latach ma największą wartość. Ten dziwny wątek zaczerpnęłam ostatnio przy oglądaniu archiwalnych zdjęć z całego świata. Panie Tadeuszu, jest pan kronikarzem naszej rzeczywistości.  Jaki punkt widzenia przyjął pan w swoich zatrzymaniach chwili? Co jest stałym tematem pańskiej reporterskiej działalności?

 T.K.    W moim podejściu do fotografii preferuję zdecydowanie fotografię dokumentalną i reportażową. Oprócz wydarzeń aktualnych moją uwagę przyciągają także tematy, które nie znajdą się na pierwszych stronach gazet. Interesuje mnie człowiek we wszystkich jego życiowych aspektach. Stąd częste u mnie fotografowanie scen ulicznych z podtekstem, dające później możliwość różnorodnej interpretacji.

 O.S.    Podobno mówiąc o innych, opowiadamy o sobie. Oglądając Pana foto historie chylę czoło przed pańskim poczuciem humoru. Nie jest ono przyprawione sarkazmem, ani ironią, jest czystym i ciepłym uśmiechem wobec ludzi, sytuacji, miejsc. Jak się udało zachować tę lekkość narracji w czasach ordynarnej i często wulgarnej propagandy, z którą jest kojarzony (być może to tylko osobiste wrażenie) zawód reportera?

 T.K.   Jeżeli prace paparazzi można zaliczyć do reporterskiej, to tego typu materiał sprzedaje się najlepiej. Dla mnie fotografia jest jednak czymś więcej, jest życiową pasją. Moja praca wynika z pragnienia udokumentowania rzeczywistości i robiąc to nie zawsze myślę o ewentualnym zysku. Nuta humoru to kwestia obserwacji i osobistego nastawienia do rzeczywistości.

 O.S.    Jak często Pan wybiera się na wystawy? Jaka fotografia i twórcy pana inspirują?

 T.K.   Oczywiście oglądam wszystkie wystawy w moim miejscu zamieszkania i w jego pobliżu, np. w Krakowie, a gdy tylko jest to możliwe, także za granicą. Od kilku lat staram się bywać na największej fotograficznej imprezie jaką jest doroczne Paris Photo. W centrum moich zainteresowań jest reportaż w szerokim tego słowa znaczeniu. Wśród współczesnych fotografów cenię sobie szczególnie Sebastiao Salgado i Martina Paara. Inspirują mnie również twórcy fotografii humanistycznej, wśród których mogę wymienić Henri Cartier-Bressona, Roberta Doisneau, Willy Ronisa czy żyjących jeszcze Eliotta Erwitta i Sabinę Weiss. Tych ostatnich miałem zresztą przyjemność spotkać i fotografować właśnie w Paryżu.

O.S.    W kwietniu otrzymał Pan pierwszą nagrodę za fotoreportaż w kategorii Człowiek w BZ WBK Press Foto 2016 za fotografię z paniki na Placu Republiki. W maju w prestiżowym Grand Press Photo 2016 zdobył Pan I miejsce za fotoreportaż w kategorii Wydarzenia, zdjęcia dotyczyły zamachów i pierwszych dni po zajściach w Paryżu. Jest Pan pierwszym fotoreporterem w Polsce ,który otrzymał w jednym roku pierwsze nagrody w tych dwóch konkursach. Gratuluję, jest to kolejny dowód i uznanie dla Pana twórczości przez grono fachowców. Czy takie nagrody odmieniają karierę? Jeśli tak, to w jaki sposób?

 T.K.  Jako freelancer przywykłem polegać na sobie i wybierać własne tematy do fotografowania. Nagrody otrzymałem niedawno, trudno więc powiedzieć na razie, czy i w jaki sposób, wpłyną one na moją dalszą pracę. Jak dotąd zwrócono się do mnie z propozycjami wykładów i warsztatów. Podjąłem też rozmowy dotyczące wystawy i warsztatów w Oslo.

 O.S.   Zapytam Pana jako pedagoga, wykładowcę, czy kolejne pokolenie widzi przyszłość w fotografii dokumentalnej?

 T.K. Odwołując się do moich doświadczeń w pracy z dziećmi i młodzieżą, trudno jest przewidzieć jakim rodzajem fotografii ci młodzi ludzie zajmą się w przyszłości. To zależy przede wszystkim od ich stopnia wrażliwości np. plastycznej oraz doświadczenia życiowego. Najmłodsi uczestnicy zajęć interesują się tym co otacza ich na co dzień: krajobrazy, zwierzęta domowe, zachody słońca… Zachęcam ich do fotografowania tego, co lubią, a dopiero w następnym etapie próbuję skierować ich uwagę na inne tematy np. na reportaż.

Pozostałe