Michał Buddabar

     Fotografia jest moim nałogiem, moją chorobą którą staram się zarażać innych.
Obcowaniem ze mną grozi przejrzeniem duszy, umysłu i ekshibicjonizmem duchowym.

Oczywiście to wszystko to moje dywagacje i marzenia. Ja tworzę zdjęcia, a każdy dowolnie może te obrazy odbierać. Im więcej ludzi odbiera je pozytywnie tym więcej ludzi, którzy odbierają negatywnie. Budzenie skrajnych emocji jest sztuką, ale jeszcze większą sztuką jest budzić przemianę odbioru od pierwszego spojrzenia po spuszczenie wzroku z obrazu. Zdjęcia mają zmusić do myślenia, szczególnie te artystyczne. Czy mi się udaje? Nie mi to oceniać. Nie jest to łatwe. Zapraszam.