• Marta Voodica Ciosek

  • Marta Voodica Ciosek

  • Marta Voodica Ciosek

  • Marta Voodica Ciosek

  • Marta Voodica Ciosek

Marta Voodica Ciosek

28 letnia fotograf z Gryfic, która na co dzień boryka się z szarą rzeczywistością aby móc puścić wodze fantazji po pracy. Swoją pasję do fotografii odkryła przed kilkoma laty, kiedy przytrzymując lustrzankę znajomemu, zerknęła przez wizjer. Od tego momentu jej cały świat i życie jest podporządkowane aparatowi i potrzebie tworzenia rzeczy pięknych. O sobie mówi:

„Od początków mojej przygody starałam się stworzyć swój własny rozpoznawalny styl, gdzie soczyste kolory przeplatać się będą często z mrocznymi stylizacjami, bajka z fashion, a wszystko to opowie swoją własną historię. Głównie fotografuję kobiety, kocham je mieć przed obiektywem i patrzeć jak zmieniają się pod wpływem stylizacji i nastroju zdjęć. Kocham to, co robię, dzięki temu poznaję wspaniałych i kreatywnych ludzi, każda sesja zostawia po sobie miłe wspomnienia i za każdym razem chcę więcej. Nigdy nie spoczywam na laurach i staram się iść ciągle do przodu, ucząc się po drodze nowych, ciekawych rzeczy.”

O.S.:  Jest to dość niezwykłe, ale bardzo ciekawi mnie to, jak to się stało, że nie wyrosłaś z bajek? Jak mocne i pełne emocji musiały być, skoro zostałaś z nimi do dziś?

M.V.C.:  Odpowiedź jest bardzo prosta.

Ja najzwyczajniej jeszcze nie dorosłam. Bronię się przed tym na wszelkie sposoby i staram się pielęgnować moje wewnętrzne dziecko.  To ono napędza moją wyobraźnię i pozwala jeszcze marzyć. Wiele bajek, historii wzbudzało we mnie przeróżne silne emocje – z wieloma jestem związana do dziś.

O.S.:  Masz bardzo bogate portfolio „księżniczek”. Z jakiej bajki one są? Czemu samotne i co się stało z książętami?

M.V.C.:  Fotografia jest lustrem wszystkich moich emocji. Poprzez obrazy jestem w stanie objąć i oswoić każdą z nich. Większość tych emocji nie jest radosna, co wprowadza pewnego rodzaju niepokój i nadaje zdjęciu klimat. Moje księżniczki są samotne, zawieszone w czasie, czekając na swego księcia śnią swoje sny. Chyba nie jestem fanką happy endów.

O.S.:  Wprowadziłaś modę na… motyw Ophelii. Został tak bardzo trendy, że prawie jednego dnia wszystkie modelki w swoich portfolio miały zdjęcia „śpiących topielic”, nie wspomnę o portfolio fotografów. Opowiedz w dwóch słowach o swoich warsztatach, może uda się  nam usprawiedliwić taki nawał tego motywu.

M.V.C.:  Nie jestem pewna, czy to ode mnie wyszła ta moda, aczkolwiek temat Ophelii towarzyszy mi już od jakiegoś czasu i myślę, że powróci nie raz. Z uwielbienia dla szaleństwa Ophelii postanowiłam poświęcić jedne warsztaty takiej tematyce.  Modelki topiły się dla uczestników prawie cały dzień – co było nie lada wyzwaniem ze względu na zimno, jakie odczuwa się po kilkunastu minutach w wodzie.  Myślę, że wiele osób oswoiło się z tematem i odważyło się “utopić” swoją własną Ophelię. Temat jest pięknie szeroki i nieskończony, można w nim zatonąć doszczętnie i interpretować go na wiele sposobów.

O.S.:  Moda – jaki to rodzaj fotografii i dlaczego nie wszystkim wychodzi praca w nim?

M.V.C.:  Każdy w swojej pasji jaką jest fotografia odnajduje swojego “konika”. W moim przypadku stworzyłam dwa światy do których uwielbiam powracać: Wonderland oraz fotografię fashion/fashion fairytale.  Moda jest o tyle skomplikowanym tematem, że ma wiele poziomów i kierunków.  Wymaga wielu prób i odnalezienia własnego stylu w którym będziemy sie spełniać. Nie chodzi tylko o ukazanie ubioru, czy trendu, ale też stworzenie klimatu, wypracowanie własnego stylu.

O.S.:  Kiedy rodzi się Artysta i zanika kopista?

M.V.C.:  Od samego początku przygody z fotografią warto pracować nad własnym stylem. To nasze indywidualne spojrzenie na świat kształtuje to, co chcemy ukazać poprzez obrazy. Inspiracje innymi twórcami mają dwa oblicza – z jednej strony są w stanie nas zmotywować do działania (np. też bym tak chciała fotografować), czy obudzić w nas twórczy pęd ( np. stworzę coś do sesji własnoręcznie), z drugiej natomiast potrafią niesamowicie sprowadzić na ziemię (np. nigdy mi sie nie uda osiągnąć takiego poziomu). Uważam, że kiedy tworzymy to co chcemy i tak jak chcemy, możemy mówić o sobie „Artysta”.

O.S.:  Czego unikać,by moda w fotografii nie stała się tandetą?

M.V.C.:  To też jest ciężki orzech do zgryzienia. Coś, co będzie dla jednego tandetą, dla drugiego będzie objawieniem. Ilu ludzi i gustów tyle możłiwości. Proste porównanie Annie Leibovitz i Davida LaChapella –  dwa różne światy, a zaskakuąco wciągające. Nie ma jednej recepty i złotego środka- wszystko zależy od gustu.

O.S.:  Kilka rzetelnych porad/wskazówek dla początkujących fotografów mody od Marta Vooodica Ciosek photography?

 M.V.C.:  Po pierwsze, warto dużo ćwiczyć. Umawiać się na sesję, jeśli tylko mamy czas, zdobywać doświadczenie w pracy z modelką i całym zespołem odpowiedzialnym za sesję. Bycie krytycznym wobec własnej osoby też jest bardzo ważne. Artysta zadowolony ze swojego dzieła – jest artystą skończonym. I przede wszystkim nie zniechęcać się niepowodzeniami.

fot. MVC – model: Sophie mua: Sonia Osiecka hair: Danielle Dorrington dress: Małgorzata Motas stylist: Marina Sardanopoli

fot. MVC 04 – models: Magdalena Panasiuk/ Specto | Wiktoria Krzepkowska / EC Management      mua: Agnieszka Szumska, designer: Małgorzata Motas

fot. MVC 09 – model: Anastazja Wolf, mua: Agnieszka Szumska, designer: Varma

fot. MVC 19 – model: Kaja Krzewicka, designer: Posh Fairytale Couture

fot. MVC 12 – model: Ewelina Białas , mua: Karina Czapla designer: Siccone

fot. MVC 18 – model: Wiktoria Krzepkowska / EC Management , designer: Waleria Tokarzewska-Karaszewicz, hair: Anna Pyziołek, mua: Agnieszka Szumska

fot. MVC 11 – model: Karolina Burian, mua: Agnieszka Szumska

fot. MVC 08 – model: Silver mua: Agnieszka Szumska. designer: Małgorzata Motas , Crown: Potwór Niteczkowy

fot. MVC 03 – models: Wiktoria Krzepkowska / EC Management | Magdalena Panasiuk / Specto,   designer: Grażyna Pander-Kokoszka mua: Agnieszka Szumska

Ostatnio dodane