• Magdalena Ładanaj

    Kostaryka jest jak płomienny romans

  • Magdalena Ładanaj

    Kostaryka jest jak płomienny romans

  • Magdalena Ładanaj

    Kostaryka jest jak płomienny romans

  • Magdalena Ładanaj

    Kostaryka jest jak płomienny romans

  • Magdalena Ładanaj

    Kostaryka jest jak płomienny romans

  • Magdalena Ładanaj

    Kostaryka jest jak płomienny romans

KOSTARYKA JEST JAK PŁOMIENNY ROMANS

MAGDALENA ŁADANAJ

Magdalena Ładanaj

***

Podróżniczka, zakochana w Kostaryce i jej urzekającej naturze. Autorka projektu „Costa Rica – dotknij życia całym sobą”. Po 13 latach pracy w międzynarodowej korporacji oddała się pasji i w pełni dotyka i smakuje życia.

ladanaj@costarica.com.pl

***

Pura Vida – „czyste życie”, „pełne życie” – to znaczy w połączeniu z naturą, blisko naszych korzeni, to pielęgnacja relacji z bliskimi nam ludźmi – rodziną, przyjaciółmi. Kostarykańskie powitanie, to przerywnik w rozmowie telefonicznej, to wszędobylskie tam powiedzenie – utrwalające jego znaczenie. Kostaryka to kraj różnorodności położony w sercu Ameryki Centralnej. Tu czuje się, że ono bije i rzekami jak układem krwionośnym rozlewa po kraju życiodajną wodę. Oblana dwoma ocenami – Atlantykiem (Morze Karaibskie) i Pacyfikiem, Kostaryka od północy graniczy z Nikaraguą, a na południu z Panamą. Według Happy Index Planet w 2015 roku to kraj najszczęśliwszych ludzi, zajęli pierwsze miejsce na 188 krajów. Rejon, który potrafi w sobie rozkochać swoją energią natury. Kiedy uważnie się mu przyjrzymy, kiedy pozwolimy sobie na to by go poczuć, nasze zmysły zaczną szaleć, oczy zaczną chłonąć soczystość kolorów, uszy i całe ciało odbierać będzie wibracje dźwięków, które potrafią szokować swoją intensywnością. Tu na powierzchni około 1/5 Polski, prawie 30% to parki narodowe lub inne tereny ochrony przyrody – Kostaryka to jedyny taki na Świecie. Od lat pięćdziesiątych XX wieku nie ma tu wojska.

Jak najprościej opisać Kostarykę?

Kostaryka jest jak płomienny romans – pełna miłości, zrozumienia, pasji, pełna emocji, energii, dreszczy, zawirowań, doznań, ekstazy, z nutą niepewności czy to na prawdę się dzieje. Soczyste owoce spływają po rękach, nawilżają nasze usta i rozlewają odżywcze wartości w całym ciele. Sensualność aż krzyczy i nadal jest subtelna, niewyrafinowana. Śniadania przy akompaniamencie papug, całego tłumu żyjątek, błękitnych motyli wielkości dłoni przelatujących na tle soczystych zarośli i kolorowych kwiatów. Wszędobylski delikatny zapach pysznej kostarykańskiej kawy, misa soczystych owoców i wszystko to w jednym czasie – świecie zatrzymaj się i nie ruszaj się na tę chwilę, chciałoby się rzec.

Starcie gigantycznych sił przyrody stworzyło miejsce, gdzie wulkany dają świeżą energię, użyźniają glebę, roślinność rozrasta się z wdzięcznością i rozpromienia oczy swoją różnorodnością, kolorami, rozmiarami. Liście, które można wykorzystać jako parasol podczas deszczu i schować się pod nim. Rzeki ze swoimi wodospadami, to jak zaproszenie do kąpieli z masażami. Kolory wody od przejrzystych, przez piaszczysto żółte po turkusowe – z moim ukochanym wodospadem na Rio Celeste. Żywioł wody współgra tu z żywiołem ognia – wulkanów, dzięki czemu są naturalne gorące źródła. Leżeć w takiej wodzie w nocy, pod rozgwieżdżonym niebem, a dookoła kojący szum dżungli lub lasu tropikalnego. Budzi się wdzięczność do Matki Ziemi za cuda, którymi się dzieli.

Adrenalina?

Kostaryka to wiszące mosty, z których rozpościerają się zapierające dech w piersiach widoki. Zjazdy na linach potrafią rozedrgać kolana i w pełni dotlenić płuca. Zjeżdżając na linie w mgłę, z prędkością samochodu na drodze ekspresowej, do tego z lotu ptaka podziwiać wodospady i roślinność, o ile oczywiście oczy się ma otwarte. Trekking po wulkanie lub w przedzieranie się w dżungli do rzeki, później brodząc w niej, po śliskich głazach docieramy do wodospadu. Ożywcza kąpiel i droga powrotna, nigdy te same ścieżki, bo ciągle się zmieniają, bo żyją.

Kostaryka to dwa długie wybrzeża, to plaże we wszystkich kolorach, to miejsca zaginione dla Świata, które odkrywają nieliczni. Zwierzęta i rośliny to kolejne bogactwo. W Santa Barbara w prowincji Heredia jest miejsce dla kochających psy – 900 psów ma tam swój dom, biega po ogromnej przestrzeni i każdy, kto chce się z nimi pobawić lub zakocha się i będzie chciał zaadoptować któregoś, to może to zrobić – jedyne takie miejsce na Świecie.

 Inspiracji w tym kraju-raju jest wiele, dlatego przyjeżdża tam sporo pisarzy, aktorów, reżyserów, ciekawych i świadomych życia ludzi. Zaskakujące jest, jak w małej knajpce, w jakimś zakamarku Kostaryki, spotykasz człowieka, który jest znaną postacią w „Świecie”, a tu jest jednym z „nas” i chętnie porozmawia, wymieni się doświadczeniami. Otwartość i celebracja życia jest tu nagminna.

 Wszystko sprawia, że się otwieramy, że potrafimy się zatrzymać. Budzi się uważność, w pełni zaczynamy chłonąć otaczającą nas przyrodę, ludzi. Zwiedzając parki przyrody słyszymy „take time as much as you need” – weź tyle czasu ile potrzebujesz, delektuj się chwilą, pozwól sobie na to, nie musisz gnać.

UWAGA – Kostaryka zmienia ludzi, jeśli jesteś na to gotów – to się odważ, najważniejszy jest pierwszy krok

fanpage: www.facebook.com/costaricadotknijzyciacalymsoba

***

Fotografie – MARTA PISKOREK – www.HAPPYmARTi.com

Pozostałe