Zielone głosy

     Gdyby na Ziemi nie było roślin – ciężko powiedzieć, jak teraz wyglądałoby życie na naszej planecie. Jednak ci milczący przyjaciele towarzyszyli człowiekowi na wszystkich etapach rozwoju, bezinteresownie dając pożywienie, paliwo i leki. Ludzie na początku nawet to doceniali.

      Niektóre nacje wierzyły, że drzewa i trawa mają duszę i dlatego nie łamali gałęzi dla zabawy. Czasem nawet całe lasy uznawane były za święte i ogromnym grzechem było zaszkodzić któremukolwiek z drzew. Według religijnych wierzeń, ludzkie dusze po śmierci przenoszą się w drzewa. Buddyści na przykład, uważają, że zanim Budda wcielił się w swoje ciało, jego dusza spędziła 23 życia w różnych drzewach. Aborygeni z Australii mogą nawet wskazać dokładnie drzewo, w które przeniosła się dusza umarłego przodka, a mieszkańcy Chin sadzają na cmentarzach drzewa, aby dusze zmarłych odnalazły w nich wieczny spokój.

fot. Małgorzata Sajur – Droga

       Z czasem, przyzwyczajeni do dóbr cywilizacji ludzie, zaczęli mieć konsumencki stosunek do swoich zielonych pomocników. Masowy wyrąb oraz masowe zabudowywanie byłych rezerwatów przyrody nowoczesnymi osiedlami, stało się dziś czymś normalnym. Jednak specjaliści, zajmujący się badaniem roślin, coraz częściej znajdują ich niezwykłe właściwości i przedstawiają fakty, które dają do myślenia, udowadniając, że są to wyjątkowe formy życia, które na swój sposób mogą myśleć, odczuwać i komunikować się.

        Badania  inteligencji roślin zapoczątkował amerykanin Cleve Backster, który wpadł na pomysł, by przymocować detektor kłamstw (wariograf) do liści filodendrona, rosnącego w laboratorium.

     Na początku nic się nie działo, sprzęt pozostawał nieruchomy. Pewnego dnia potłukło się jajko, odbiorniki zareagowały na jakiś impuls i nakreśliły szpiczasty wykres. To samo powtórzyło się, kiedy pracownicy laboratorium zaczęli gotować krewetki. Według zarejestrowanych pomiarów, roślina była wstrząśnięta za każdym razem, kiedy żyjące istoty trafiały do wrzątku. W sposób niewyjaśniony, na poziomie telepatycznym  rośliny mogą odczuwać to, co się dzieje z osobami, opiekującą się nimi. Ten sam filodendron, który został zbadany na wariografie odreagował na wskaźnikach w momencie, kiedy Backster rozciął sobie palec i polał go spirytusem. Roślina czuła jego ból i przeżywała to!

      Najnowsze badania naukowców dowodzą, że rośliny potrafią komunikować się! W doświadczeniu przy pomocy ultraczułych odbiorników, które są wykorzystywane do badań czułków owadów, specjaliści zarejestrowali „kliknięcia” w częstotliwości 220 Hz, które pochodziły od korzeni młodej kukurydzy, zanurzonych w wodzie, przy czym, jeśli korzenie dostawały taki sam sygnał, to roślina zmieniała kierunek wzrostu i korzenie kukurydzy zamiast rosnąć w dół, podążały za źródłem dźwięku.

fot. Tomasz Szwangruber – Power of colorful

       W ostatnich latach specjalistom udało się potwierdzić, że mogą one generować określone chemiczne sygnały i co ciekawe, samodzielnie badać je. Na przykład, naukowiec James Van Allen, badający w Południowej Afryce antylopy i żyrafy zauważył dziwną zależność: żyrafy, bardzo wybredne w swoim doborze pożywienia, zjadały liście akacji, z drzew, które znajdowały się w dużej odległości od siebie. Antylopy odwrotnie, zjadały liście wszystkich akacji po kolei i właśnie w stadach antylop zanotowano wyższą śmiertelność niż u żyraf, chociaż były to akacje tego samego gatunku. Jak się wyjaśniło drzewa, z których zwierzęta zjadały liście produkowały etylen. Substancja trafiała do powietrza i inne akacje, które je wyczuwały zaczynały produkować trujące związki taniny, które niszczą wątrobę przeżuwaczy. Uruchamianie takiego „systemu komunikacji” u roślin doprowadziło do masowych zgonów antylop.

        Rośliny, tak samo jak człowiek, mogą odczuwać ból, kochać lub kogoś nie lubić, zapamiętywać pewne wydarzenia. Jeden z pionierów organicznego sadownictwa – George Rodale usłyszawszy, że śmierć macierzystej rośliny może mieć wpływ na rośliny pochodzące od niej, przeprowadził doświadczenie na sadzonkach kapusty. W swoim eksperymencie George Rodale pociął i spalił  głąb kapusty „matki”. W wyniku czego sadzonki pochodzące od tej rośliny przestały rozwijać się w normalny sposób. Ciekawą hipotezę przedstawił rosyjski fizyk Wiktor Adamienko (Виктор Адаменко), który przedstawił teorię, że rośliny będące świadkami przestępstw, mogą pomóc wymiarowi sprawiedliwości. W praktyce, takie doświadczenie przeprowadził fizyk Thomas Etter i psychiatra Arstrid H.Esser, którzy podczas przesłuchania pewnej kobiety, wykorzystali w roli świadka … pokojową roślinę. Podłączona do wariografu roślina zasygnalizowała, że przedstawiona wersja wydarzeń jest niezgodna z prawdą.

fot. Maja Pikulska – Na lewo patrz

         Od zarania dziejów ludzie wierzyli, że rośliny mogą rozumieć ludzką mowę i rozmawiali z nimi. Dotyczy to przede wszystkim zielarzy, którzy wierzyli, że każda roślina ma swoją duszę i rozum. W niektórych regionach świata do dziś używana jest metoda na „leniwe” drzewo, które z jakiegoś powodu nie chce owocować. Właściciel grożąc toporem mówi do drzewa, że zrąbie go w następnym roku, jeśli się ono „nie poprawi”. Wiele osób wierzy w skuteczność takiej metody, gdyż często przestraszone drzewo w końcu zaczyna przynosić owoce.

      Metodę „szczerych rozmów” szeroko wykorzystywał w swojej działalności Luther Burbank, selekcjoner z Kalifornii. Poprzez długie rozmowy z roślinami i przekazywaniem im swojej wizualizacji (docelowego obrazu) na temat, jakimi powinny one wyrosnąć, udało mu się wyhodować kaktus bez kolców, białą morwę z przezroczystymi jagodami, nagietek biały i kilka innych roślin. Sam Luther tłumaczy to tym, że w trakcje tzw. „rozmów” powstają pewnego rodzaju wibracje, które rośliny wychwytują. Większość roślin odwzajemnia dobre ich traktowanie.

           Czy rośliny posiadają intelekt? Wiele osób myśli, że to bzdura. Jednak fakty mówią za siebie. Z pewnością wiele osób widziało jak wiją się wąsiki czepne grochu, jak przytwierdzają się do opór bluszcze i inne pnącza. Proste doświadczenie pokazuje, że rośliny nie tylko myślą, ale i „widzą” oczywiście na swój sposób. Wystarczy obok pnącza umieścić podporę i w niedługim czasie roślina „zauważy” ją i podąży do niej. Eksperyment ten można bardziej skomplikować, „proponując” roślinie do wyboru dwa warianty – prosty i zgięty hak, roślina wybierze zgięty, ponieważ zaczepić się i utrzymać na nim będzie prościej i pewniej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

fot. Jarosław Nockowski – Rzeźba współczesna

      Ciekawym doświadczeniem świadczącym na korzyść istnienia inteligencji u roślin, jest rosiczka. W momencie kiedy blisko do niej przysunie się owada umieszczonego na końcu igły, przekręca się ona w stronę serwowanego „obiadu”, jednakże, jeśli w podobny sposób przysunąć do rosiczki coś „niejadalnego”, nie wykona ona żadnego ruchu.

       Krzaki, rosnące w suchych obszarach, w poszukiwaniu wody rozwijają pod ziemią swój system korzeniowy tak, by ogarnąć jak największy obszar. Jednak jeśli w sąsiedztwie rośnie inny krzak, to korzenie nie rosną w jego stronę, żeby nie przeszkadzać sobie nawzajem.

       Eksperci w dziedzinie neurobiologii roślin potwierdzają wiedzę naszych przodków – każda roślina to wyjątkowa forma życia, która może myśleć i odczuwać, zapamiętywać i wybaczać. Może warto zmienić swój stosunek do nich z konsumenta na … ?

źródło: http://cont.ws/post/167371