• EDYTA POŁEĆ

    LEMBONGAN – INDONEZJA MNIEJ ZNANA

  • EDYTA POŁEĆ

    LEMBONGAN – INDONEZJA MNIEJ ZNANA

  • EDYTA POŁEĆ

    LEMBONGAN – INDONEZJA MNIEJ ZNANA

  • EDYTA POŁEĆ

    LEMBONGAN – INDONEZJA MNIEJ ZNANA

LEMBONGAN – INDONEZJA MNIEJ ZNANA

EDYTA POŁEĆ

(POLAND)

Lembongan to mała wyspa. Osiem kilometrów kwadratowych piasku, zieleni i klimatycznych hoteli, poprzetykanych wąskimi, kamienistymi ścieżkami. Stromo. Kiedy pędzimy na dwóch skuterach, w ustach mam piasek, w oczach kurz i wiatr. Na jednym skuterze jadą dwie, potężne walizy, na drugim oprócz kierowcy my. Azja. Drogę utrudniają pędzące po drodze kozy i dzieci. Na poboczu rozpadające się wiaty służące tubylcom za dom. Smród opiekanych kurczaków i niemytych ciał.

Wspomnienie. Stoimy na zboczu skarpy, na której położony jest nasz hotel. Obłędny widok na rozlany po horyzont pejzaż, zapach nagrzanego słońcem piasku. Potężny huk rozbijającej się o skarpę fali. Skąpane w słonej wodzie włosy będą się trzymać do kolacji. Ocean przyszedł się przywitać.

Zapowiedź. Kiedy słońce chyli się ku zachodowi, świat spowalnia tempo, zmęczony całodziennym skwarem. Liczy się każda minuta, aby nie utknąć na mieliźnie. Znając doskonale rytm miejsca, w którym mieszkają, indonezyjscy wieśniacy muszą być perfekcyjnie zorganizowani. Przy połowie wodorostów pracuje cała rodzina. Każdy ma swoje zadanie.

Drugi dom. Są długie, wąskie, drewniane i bardzo zniszczone. Łodzie służące za środek transportu, czasem schronienie. Muszą pomieścić ludzi, sieci, jedzenie i kilogramy zebranych wodorostów.

Podwodna tajemnica. Spod szmaragdowej, wzburzonej za dnia kołdry, powoli wyłaniają się kolorowe poletka, starannie podzielone na prostokąty, wymoszczone rybacką siecią. Zielono, żółto, brunatnie, szkarłatnie wygląda teraz dno oceanu. Słońce jest doskonałym operatorem światła.

Co dalej? Wyławiane w ciężkich sieciach algi, starannie wyplątywane są przez zwinne, kobiece palce do wielkich, wiklinowych koszy. Towar z łodzi na brzeg, transportuje się na głowie. Zadaniem kobiet jest także oczyszczenie, segregacja i ułożenie alg na słońcu, aby wyschły. Miejsce pracy. W drewnianej konstrukcji mieści się mała manufaktura. Matka, córka. Śpiewają. Czas leci wtedy szybciej. W kącie butelka wody i małe zawiniątko – śniadanie i obiad zarazem. Wielkie brunatne, zielone, żółte kopce czekają na swoją podróż w nieznane.

 

***