• Agnieszka Czerwińska

    Pomyśl życzenie!

Rozmowa z Agnieszką Czerwińską, autorką książki „ŚMIERĆ GRUBEJ BERTY”, byłą modelką XXL, właścicielką Agencji Modelek plus size  Nowbody’s Perfect.

O.S.   Metamorfoza zaczyna się…

A.Cz.  Metamorfoza zaczyna się w głowie. Sami jesteśmy kreatorami swojej rzeczywistości. Każdy wielki wynalazek najpierw zrodził się w czyjejś głowie. Potem detal po detalu, wynalazca rzeźbił w swoich myślach i udoskonalał swój pomysł, tak aby w końcowym efekcie mógł się zmaterializować. Identycznie jest z naszymi marzeniami. Kiedy czegoś bardzo chcemy i czujemy każdą komórką swojego ciała, że jest to coś, co nas uszczęśliwi, to nie ma takiej siły, aby cokolwiek przeszkodziło w jego realizacji. W moim przypadku było bardzo podobnie. Wiedziałam, że w moim dużym ciele ukryta jest zupełnie inna osoba. Szczupła, zdrowa i szczęśliwa Agnieszka. Codziennie wieczorem wyobrażałam sobie, że mogę chodzić po górach, że moje nogi nie noszą ciężaru 125 kg. Życie bez maski, udawania kogoś innego niż byłam, życie bez płaczu i zmagania się z nieprzychylnością otoczenia. Widziałam siebie ubraną w różową sukienkę w rozmiarze 38. Taką z czarnymi lamówkami na rękawie, sięgającą do połowy uda. Kiedy udało mi się schudnąć, zapomniałam o tej wymarzonej sukience. Ponad rok temu wchodząc do butiku, moim oczom ukazała się dokładnie ta sama sukienka. Niesamowite doznanie, łzy w oczach i poczucie zwycięstwa.

11287109_932156593471198_90928341_n

Zdjęcie archiwalne

O.S.   Wyobraź sobie…  Wiem, że dla Ciebie  to są nie abstrakcyjne słowa. Jakie obrazy pomagają Tobie, a jakie mają ” zakaz wstępu „?

A.Cz.  Kiedy słyszę słowa „wyobraź sobie”, przed moimi oczami ukazują się konkretne kadry, zdjęcia danej rzeczy, chwili, miejsca lub osoby. Niczym malarz maluję obrazy do których później wracam. Wyćwiczyłam tą moją wyobraźnie. Moje myśli mają wpływ na mój nastrój. Jeżeli są czarne i smutne, podobnie ja się czuję w danej chwili. Nie zawsze jestem uśmiechnięta, czasami proza życia przytłacza i odbiera chęć do pogody ducha, wtedy natychmiast przypominam sobie np. kota, który codziennie rano przychodzi do mojego łóżka i domaga się głaskania. Innym razem przywołuję obraz chwil spędzonych z moją drugą połówką. To takie koło ratunkowe, bufor bezpieczeństwa. Bywa, że ktoś chce za wszelką cenę doprowadzić mnie do łez, mieć satysfakcję z tytułu zadanego mi bólu. Wtedy wyobrażam sobie lustro, które odbija złą energię i powtarzam w myślach: „Aga, to nie ty masz z nim problem, to w nim tkwi jakiś problem i musi sobie z tym poradzić, a ty nie możesz brać na barki jego spraw. To ciebie nie dotyczy!  To działa i polecam. A tak odbiegając trochę od tematu, nie ma czegoś takiego jak problem – jest wyzwanie. Wyzwania mobilizują w nas ukryte pokłady siły i idziemy do przodu. Mój śp. tata powtarzał: Alleluja i do przodu i świat był jakiś taki bardziej przystępniejszy. 

O.S.   Gdybyś była hipnotyzerem i miałabyś tymi słowy (wyobraź sobie) zacząć sesję, jak kontynuowałabyś to zdanie?

 A.Cz.  Znam się na demonach otyłości, a raczej na ich uśmiercaniu. Gdyby taka osoba stanęła tuż obok mnie, a ja miałabym dar przenikania do jej podświadomości, zaczęłabym takimi słowy:

    Wyobraź sobie, że tkwisz w wielkim kombinezonie. Jest duży, pokryty na zewnątrz skórą a w środku grubą warstwa nieprzenikającej tkanki podobnej do gąbki. Tkwisz w tym kombinezonie i czujesz jak bardzo ci on ciąży. Jest ciężki i skutecznie oddziela ciebie od świata. Głęboko w środku jesteś schowana Ty. Dotknij swojej ręki i poczuj, że twoja prawdziwa ręka ukryta jest o wiele głębiej, Dotknij swojej twarzy, poczuj maskę. To tylko maska i za chwilę zdejmiesz ją już raz na zawsze, a wszyscy dookoła zobaczą zupełnie nową osobę. Kogoś, kto kocha siebie i chce dla swojej osoby jak najlepiej.

DSC07462
Kogoś kto jest świadomy swoich zalet i wad. Teraz pokaże ci, gdzie jest ukryty suwak w kombinezonie. Powoli odsuwasz go. Rób to wolno, bo musisz mieć czas na poznanie na nowo osoby, która tkwi głęboko pod warstwą tej gąbki. Wyobraź sobie jak wydostajesz się na zewnątrz, zrzuciłaś maskę – możesz wreszcie być sobą. Inna Ty! Twoje ciało jest szczupłe. Jesteś zdrowa, masz chęć do życia. Zmieniasz nastawienie do jedzenia, do wyglądu, panujesz nad emocjami nikt nigdy więcej nie rzuci obraźliwym epitetem. Wszelkie aluzje jakie ktokolwiek czynił w stosunku do ciebie,, były tak naprawdę uwagami odnośnie kombinezonu. Myślę, że to bardzo ważne, aby przekazać komuś, że życie w zgodzie z samym sobą jest rezultatem pozbycia się tej ciążącej części. Cokolwiek to nie jest – czy problemy z alkoholem czy innymi sprawami, oczyszczając swój umysł z blokad, możemy przenosić góry – takimi jesteśmy siłaczami.

O.S.   Kiedyś usłyszałam taki cytat : Jeśli sięgnąłeś dna – masz najpiękniejszą sytuację, bowiem od teraz możesz iść tylko w górę ! Czy naprawdę każdy z nas musi ostatecznie „pogrążyć się” żeby nadać rzeczom prawdziwe imię? Czy tylko kres powoduje, że zaczynamy odliczać czas od nowa?

DSC07380
A.Cz.  Iść pod górę z balastem nieprzepracowanych spraw. Zawsze to będzie krok do przodu i dwa do tyłu. Spadasz, podnosisz się, otrzepujesz, poprawiasz koronę i dopiero wtedy zdobywasz szczyty. Zapewniam, że bogatszy o doświadczenia nie zechcesz już więcej razy spaść, no chyba, że nie dość się poobijałeś za pierwszym razem i szukasz drogi na skróty.

O.S.   Pomyśl życzenie! Jeden z bohaterów Bułhakowa w powieści „Mistrz i Małgorzata” mówi : Uważaj o czym marzysz- Marzenia mają to do siebie, że się spełniają ! Jesteś obłędnym dowodem na to, że to działa i ma potężną siłę. Uchyl rąbek tajemnicy, jaki rodzaj techniki za tym stoi?

A.Cz.   Wizualizacja czyli dokładnie to, o czym jest mowa w przytoczonym cytacie. Myślisz o swoim życzeniu, wyobrażasz go sobie, a potem pozwól, że wszechświat zrobi wszystko sam za ciebie. Nie pytaj jak, po prostu wierz. Wiara czyni cuda. Chorzy modląc się o swoje zdrowie, wierzą że zostaną uzdrowieni. To ich siła wiary sprawia, że w magiczny sposób ustępują nawet najbardziej śmiertelne choroby. Widziałam kiedyś taki obrazek w internecie – siedzi kobieta w tramwaju i w myślach narzeka: mąż zły, dzieci okropne, praca do bani, męczysz się w niej. Nad nią stoi anioł i mówi – Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem. A teraz przełóż to do swojego życia, życzysz sobie (nieświadomie) złego męża, jędzowatej teściowej, problemy z dziećmi, a potem to dostajesz, bo życzenie się spełniają.

O.S.   Masz swoją Tablicę marzeń?

A.Cz.   Taką namacalną tablicę marzeń robiłam jak byłam dzieckiem. Wycinałam z gazety wycinki wymarzonych zabawek, a potem czekałam i dostawałam. Teraz tablica powstaje w mojej głowie. Może nie są to już zabawki, ale marzy mi się duża rodzina, podróżowanie i wiele innych rzeczy o których marzy przeciętny Kowalski. Jednym słowem – nuda.

:)

O.S.   Jesteś taką Alicją po drugiej stronie lustra. Wyznaczasz nowe horyzonty, piszesz scenariusze życia, jak z bajki. Na jaką nową przygodę masz apetyt?

A.Cz.   Przede wszystkim chcę napisać drugą książkę, aby jeszcze mocniej i jeszcze bardziej pomagać innym ludziom. Moja potrzeba pomagania jest przeogromna, a możliwości i moce sprawcze ograniczone. Szukam takich rozwiązań aby udało mi się połączyć kwestie logistyczne, finansowe i rozwojowe. Marzy mi się zwiedzić i wszerz i wzdłuż Stany Zjednoczone, jeszcze nie wiem jak to zrobię, ale czuję że wydarzy się coś niezwykłego i pozytywnego w moim życiu i będę mogła spełnić swoje wielkie pragnienie.

O.S.   Tak jak z lustrem, w przypadku z czasopismem również jest druga strona- ta, która to czyta. Niesamowite jest to , że rozmowa jest ZAWSZE sam na sam ? Jaki sekret  ujawnisz, by ta osoba po drugiej stronie zrozumiała, dlaczego warto marzyć?

A.Cz.   Nie marzysz tzn. że już nie żyjesz

:)
Jak przestaniesz wierzyć w spełnienie swoich marzeń, to któregoś dnia zorientujesz się, iż właśnie dopadła cię depresja, a życie całkowicie straciło sens. Sam świadomie dokonaj wyboru, czy wolisz powtarzać sobie „mnie już nic dobrego w życiu nie spotka”, czy zbierzesz się sam w sobie i zobaczysz, że świat jest dokładnie taki jaki mamy jego obraz w głowie. Znajdź w sobie wewnętrzne dziecko i baw się, wyobrażaj, kreuj. Nikt inny nie przeżyje życia za siebie. Pamiętaj, że głos, który powtarza w twojej głowie, że się nie da  – KŁAMIE!

11311029_932157053471152_2036349333_n

Ten zbiór felietonów Agnieszki Czerwińskiej, pisanych w Internecie przez dwa lata,    jest jak psychologiczna powieść. Fenomenalny opis zmagań ze słabością charakteru, naiwnością, brakiem wiary w siebie, nad którymi autorce z biegiem lat udaje się zapanować. Bohaterka przez ponad 20 lat jest więźniem własnego ciała. Ekshibicjonistyczny, prawdziwy i poruszający obraz długiej, żmudnej i wyboistej drogi, która prowadzi do wytyczonego celu. Pouczająca lekcja życia dla wszystkich, którzy chcą zmienić się na lepsze.


Podziękowania dla: Akademii Fryzur Marzeny Kappa-Boguszewskiej i Roksanie Szlaskiej za pomoc w realizacji sesji.

fot. Olga Stachwiuk